Nowy katalog IKEA potwierdza, Augmented Reality to wyższa szkoła jazdy [AKTUALIZACJA]

Opublikowano 4 Wrz 2013 w Aplikacje, Augmented / Virtual Reality, Mobile

Kiedy Kasia Dworzyńska napisała na swoim blogu (a ja przekleiłem wraz z wideo) o nowym katalogu IKEA wykorzystującym rozszerzoną rzeczywistość, byłem cały rozochocony. Przy pierwszej lepszej okazji pojechałem więc na Targówek po swój egzemplarz, co okazało się ostatecznie złudne, ponieważ zostałem odprawiony z kwitkiem. Okazuje się, ze w sklepach detalicznych katalog będzie dostępny dopiero od 15 września (oficjalnie w modelu wysyłkowym katalog jest dostępny od 15 sierpnia). Los chciał, że nowy katalog IKEA trafił ostatecznie w moje ręce dzięki Oli, co umożliwiło mi przetestowanie aplikacji mobilnej w wersji na iPada i napisanie tego tekstu. Dzięki! :-)

ikeacatalog

Pierwszy kontakt z katalogiem był dla mnie nieco dziwny. Zafiksowany teaserem zacząłem szukać jakichkolwiek informacji o aplikacji mobilnej, funkcjach oraz możliwościach. I tu pierwsze małe rozczarowanie. Pierwsza informacja o rozszerzonych możliwościach katalogu pojawiła się dopiero na 9 stronie! Rozumiem, że z katalogu korzysta przeciętny Kowalski, dla którego smartfon to szczyt technologii, a sam katalog ma zupełnie inne zastosowanie, ale c’mon! to jest coś nowego, coś ciekawego, coś czego nie ma Wasza konkurencja! Pokażcie to!

[wertując kartki]

9 strona (i następne) to jednak kolejny zonk. Zarówno w aplikacji mobilnej, jak i samym katalogu jest jasno napisane (wprawdzie z literówkami) w jaki sposób korzystać z rozszerzonych możliwości, jednakże zobrazowany marker (element, który należy skanować) jest nie do końca zgodny z tym, co możemy dostrzec na kolejnych stronach. Osobiście szukałem dużego pomarańczowego kółka z białym plusem w środku, które widnieje zresztą na wspomnianej stronie (poniżej na lewym zdjęciu). Niestety, na próżno.

ikeaplus ikeaplus2
ikeaplus3

Okazuje się, że IKEA „upchała” miniaturowe plusy z tekstem na marginesie strony, umieszczając je dodatkowo w pozycji wertykalnej. Słabe UX. Serio.

[wertując kartki]

Kiedy poznałem już wszystkie potrzebne tajniki, przyszedł czas na zabawę. Niestety, kolejne rozczarowanie. Przez 167 stron katalog zaoferował mi raptem jedną panoramę 360 stopni, kilka galerii i filmów oraz kilka odnośników do strony IKEA (samo skanowanie działało perfekcyjnie). Na szczęście, wiele się zmieniło wraz z kolejnymi numerami, kiedy to pojawiła się ikona z obiektami 3D. AR!

Poniżej efekt skanowania poszczególnych stron:

ikona2 ikona1

Aplikacja oferuje dwa modele: pierwszy, w którym markerem jest katalog IKEA (okładka) oraz drugi, w którym należy wydrukować PDF (również okładka; dla osób nie posiadających katalogu). Po rozpoczęciu skanowania następuje kalibracja oraz pojawia się krótki poradnik (dwa palce – obrót, jeden palec – przesuwanie). Gdy już wszystko będzie gotowe, zostaje nam wybrać jeden z kilkunastu dostępnych produktów i zabawić się w ustawianie tych pięknych mebli na tle swojego mieszkania/domu.

Poniżej kalibracja i pierwszy ustawiony obiekt:

poradnik3 poradnik1

O ile sam model zachowuje się całkiem dobrze (obracanie/przesuwanie/proporcje względem odległości od markera), tak niestety i w tej aplikacji nie udało się wyeliminować beznadziejnego efektu w postaci drgającego, bardzo często znikającego obiektu. Fakt ten tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że zastosowanie Augmented Reality w podobnych projektach mija się po prostu z celem. No chyba, że masz dużo cierpliwości i traktujesz całość czysto poglądowo. Bardziej jako „efekt wow” i zabawa technologią w wolnej chwili.

model2 model1

Mimo wszystko (w zasadzie gdyby nie drgawka wynikająca z ograniczeń technologicznych) należy pochwalić za inicjatywę, udostępnienie dodatkowych materiałów oraz przygotowanie aplikacji na dwie platformy: Android i iOS. To na pewno krok do przodu!

Jeśli chcesz się pobawić rozszerzoną rzeczywistością, pobierz aplikację IKEA Catalogue oraz wydrukuj ten PDF lub otwórz katalog na 168 stronie.

Aktualizacja: Po merytorycznej rozmowie na grupie postanowiłem zmienić tytuł artykułu z „Nowy katalog IKEA potwierdza, w Augmented Reality nie ma przyszłości” na „Nowy katalog IKEA potwierdza, Augmented Reality to wyższa szkoła jazdy”. Faktycznie, generalizowanie i ocenianie możliwości rozszerzonej rzeczywistości przez pryzmat jednej aplikacji, nie jest najlepszym posunięciem. Przy okazji zapraszam na jestem.mobi, gdzie Piotr Koźniewski z 3R Studio odpowiedział pośrednio na niniejszy artykuł, pisząc o nieumiejętnych zabawach z Augmented Reality na przykładzie katalogu IKEA. Mimo wszystko utrzymuję swoją opinię, że AR w podobnych projektach jest na tym samym poziomie, czyli jest dość kiepskie, i nie wiem czy to kwestia umiejętności, czy kwestia ograniczeń technologicznych. Jako AR’owy laik oceniłem katalog IKEA przez pryzmat użytkownika, który „bawił się już” podobnymi aplikacjami, i który ma nieco większe wymagania. Z drugiej strony… czy statystyczny Kowalski dostrzega drgawki i niedociągnięcia? Może przesadzam i dla większości ta aplikacja jest bardzo dobra.