Jak wyglądają, a jak wyglądać mogą rachunki za prąd, wodę czy gaz

Opublikowano 9 Wrz 2013 w User Experience

Rachunki za prąd, wodę czy gaz nie należą w kontekście ich interpretacji do najprostszych. Przekonałem się o tym na początku roku, kiedy ze skrzynki pocztowej wyciągnąłem rozliczenie za wodę (2012). Ilość wierszy, kolumn i tekstu była tak zatrważająca, że (mówiąc szczerze) do tej pory nie jestem przekonany czy zapłaciłem odpowiednią sumę. Do tego copy… jakbym pracował w wodociągach. Katastrofa!

I choć temat ten wielokrotnie potem przewijał się na moich studiach (jak to poprawić?), dopiero ostatnio zobaczyłem jak to może wyglądać w praktyce. Krajem, który może pochwalić się takim rozwiązaniem jest Wielka Brytania. Brytyjski dostawca prądu i gazu npower.com przygotował bardzo proste rachunki, przypominające swoim wyglądem infografiki.

Zanim jednak przejdę do opisywania poszczególnych części rachunku, warto dodać, że zmiany zostały poprzedzone badaniami przeprowadzonymi wśród klientów. Przez ponad rok czasu npower pytał swoich klientów o złożoność dotychczasowych rachunków, najważniejsze elementy na rachunku oraz przyszły, potencjalny wygląd rachunku. Badania nie tylko potwierdziły, że ludzie nie rozumieją obecnych rachunków, ale także wyłoniły dwie grupy klientów o podobnych lub zbliżonych zachowaniach ludzkich.

Pierwszą grupą okazali się tzw. „skimmersi” czyli osoby, które „spoglądają na rachunek i płacą”. Zalicza się do nich przede wszystkim mężczyzn, dla których najważniejszą informacją na rachunku jest kwota jaką należy uiścić i termin płatności. Jestem skimmersem.

Drugą grupą są tzw. „sprawdzacze” („checkers”), czyli analitycy świata. Osoby należące do tej grupy wymagają od dostawców szczegółowych informacji na temat zużycia danego medium. Niestety, nie wiadomo jaki jest stosunek procentowy pomiędzy grupą „skimmersów”, a grupą „checkersów”.

Krótka analiza samego rachunku:

Górna część rachunku przeznaczona jest dla „skimmersów”. Z prawej strony umieszczono fioletowy kwadrat zawierający najważniejsze informacje, czyli wspomniane już wyżej: kwotę i termin płatności. Całości słodkości dodaje ludzkie „Please pay”.

npower-rachunek-1

Druga część rachunku jest już nieco bardziej rozbudowana i zawiera detale na temat taryfy, zużycia gazu i prądu klienta. Dane zostały jednak pokazane za pomocą prostych boksów, w zasadzie infografik. Oprócz rozbicia na poszczególne media, klient może porównać obecne zużycie do zużycia w analogicznym okresie rok temu, również w perspektywie „per day”.

Kolejna partia to szczegółowe informacje na temat taryfy oraz sposób rozliczenia mediów. W punkcie czwartym pokazano również w jaki sposób przelicza się gaz na kWh, oczywiście za pomocą prostego równania matematycznego.

npower-rachunek-3

Punkt 5. to podsumowanie dotyczące płatności. Nie ma tu za wiele do tłumaczenia. Za to punkt 6. to kolejne świetne rozwiązanie. W bardzo przystępny sposób wytłumaczono czym są kilowatogodziny oraz zobrazowano ich użycie za pomocą codziennych czynności, jak np. gotowanie czy granie w gry. Ponadto fragment ten zawiera drobne porady na temat oszczędzania oraz odnośnik do sekcji „saving energy” na stronie npower.

npower-rachunek-2

Na koniec część poświęcona obsłudze klienta, czyli numery konta klienta, najpotrzebniejsze numery telefonów oraz dane teleadresowe.

npower-rachunek-2

Na uwagę zasługują jeszcze zastosowane kolory, jednolite dla określonych danych (fiolet – płatności, taryfa, klient / ala magenta – prąd / niebieski – gaz / seledynowy – help) oraz bardzo proste i jasne teksty, bez żargonu branży energetycznej czy gazowej.

I jakie są Twoje wrażenia? Głupi rachunek ze znakomitym UX’em może dawać satysfakcję i być atrakcyjny dla odbiorcy, prawda?

Tekst powstał na bazie zjednoczonekrolestwo.co.uk / Zdjęcie: freelancemommyblog.blogspot.com