Co zrobić, aby oczekiwanie na przejściu dla pieszych nie było nudne?

Opublikowano 18 Lut 2015 w Inspiracja

W całym swoim życiu otrzymałem (jak na razie :P) tylko jeden mandat. Mandat za przejście na czerwonym świetle. Oczekiwanie, aż ta czerwona, wrogo nastawiona lampa przeistoczy się w przyjazny dla serca zielony kolor, jest prawdopodobnie najnudniejszym momentem naszej codzienności.

Jak temu zaradzić? Poniższe przykłady nie są nowe, ale z racji iż wcześniej o nich nie pisałem, postanowiłem zebrać całość w jednym miejscu.

StreetPong 2.0

Zacznijmy od Ponga. Przykład był prezentowany na każdej konferencji poświęconej grywalizacji i wykorzystaniu gier w marketingu. I choć idea była prezentowana już kilka lat temu, to dopiero w ubiegłym roku wprowadzono pomysł w życie. Pierwszy prototyp (wydrukowany przy użyciu drukarki 3D) został wdrożony w niemieckim Hildesheim, zaś projekt trafił na Indiegogo (niestety, bez powodzenia).

Idea jest prosta, rywalizujemy z osobą, która stoi na czerwonym po drugiej stronie przejścia dla pieszych.

Drugi film. Szans na realizację raczej nie ma. Nie pogramy.

The Dancing Traffic Light

W ubiegłym roku marka Smart zgodnie z filozofią „smart is a great idea for urban mobility” podjęła się próby zaangażowania i „przetrzymania” przechodniów przed czerwonym światłem na przejściu dla pieszych. Przerobiono nudną czerwoną lampę na taneczną animację, która w czasie rzeczywistym powstawała kilka kroków dalej, w specjalnym pomieszczeniu, przy udziale przypadkowych osób.

Według oficjalnych wyników liczba przechodniów, która zatrzymała się na pasach wzrosła o 81%.

Tego typu akcje to oczywiście jednorazowe strzały bez możliwości szerszej adaptacji. Stanowią jednak doskonały przykład w jaki sposób można umilić czas i zapewnić bezpieczeństwo na przejściach dla pieszych.

Podobna sytuacja wygląda z przystankami komunikacji miejskiej, ale to już temat na kolejnego posta. Dla zajawkowiczów zostawiam: Wait & Play Experiment, EchoSignto.