app.etycznie #1: Qute

Opublikowano 6 maja 2015 w Aplikacje, Mobile

Jestem mistrzem tworzenia różnych serii na blogu. Serii, które zazwyczaj szybko zdychają lub stoją w miejscu. Najnowszy pomysł – app.etycznie – zakłada przybliżanie Wam ciekawych aplikacji mobilnych. W każdym „wydaniu” będę prezentował jedną pozycję. Seria nie będzie cykliczna. Nie dam rady. Nawet nie obiecuje. Przyjmijmy, że to kontynuacja serii mobilne startupy.

Za każdym razem postaram się nie tylko przetestować i opisać wybraną aplikację mobilną, ale także (w miarę możliwości) przepytać jej właścicieli, twórców czy pomysłodawców.

Na pierwszy ogień idzie aplikacja Qute, za którą stoi Michał Gąsior, szef działu digital w agencji reklamowej w Katarze, twórca bloga Blogoslavic (kiedyś BLOGosławiony). Stworzona przez Michała aplikacja ma pomagać użytkownikom w podejmowaniu decyzji na temat tego, jaki outfit mają dzisiaj założyć lub jaki produkt kupić. Całość obraca się w temacie fashion i lifestyle’u.

  • Qute jest do pobrania za darmo: Android oraz iOS

W jaki sposób? Dzięki społeczności w aplikacji! Qute bazuje na bardzo prostym, ale jednocześnie skutecznym mechanizmie jakim są testy A/B. Wystarczy wrzucić do aplikacji dwa różne zdjęcia (np. stroje lub produkty) i poczekać na „werdykt” społeczności. To właśnie społeczność głosuje, ocenia i podpowiada, którą wersję powinniście kupić lub ubrać. Qute posiada również kilka innych ciekawych funkcji, jak np. możliwość dodawania „produktów” ze zdjęć do określonej szuflady w swojej wirtualnej szafie w aplikacji.

Tak jak obiecałem na początku, kilka pytań do Michała.

Skąd pomysł na aplikację? Co było Twoim insightem?

Michał Gąsior: Insight, jak wszystkie dobre pomysły, przyniosła proza życia. Narzeczona Karolina wstaje ode mnie wcześniej i zawsze sprawdza moją czujność serią pytań o to w czym lepiej wygląda i w co się ubrać. Problem chyba każdego partnera polega na tym, że nasza druga połówka zawsze i we wszystkim wygląda dla nas pięknie. Jeśli tak nie jest to przecież i tak nikt o zdrowych zmysłach tego nie przyzna i wówczas zaczyna się lawirowanie, bezmyślne kiwanie głową i strzelanie na ślepo „ta czerwona”, bez choćby ukradkowego spojrzenia. Tak wygląda życie. My też jesteśmy zalatani, mamy swoje nastroje, potrzeby i mamy prawo się zwyczajnie nie znać. Nie są to jednak odpowiedzi, których oczekują spieszące się do pracy kobiety, a my mamy często lepsze rzeczy na głowie niż poranna przepytka z garderoby. Po którymś z kolei tego typu pytaniu uznałem, że przemyślana aplikacja mogłaby ten problem rozwiązać na dobre i zadowolić obydwie strony – kobietom dać narzędzie, które przyniesie rozwiązanie ich modowych dylematów, a mężczyznom zapewnić święty spokój. Klasyczny win-win. Szybko się jednak okazało, że Qute jest też narzędziem dla facetów, którzy nie tylko nie stronią od robienia selfie, ale przede wszystkim mają większe problemy z zakupami niż kobiety. Kto wie, może Qute uratuje więcej związków niż Barry White.

Co było największym problemem i wyzwaniem na etapie finalizowania koncepcji, developmentu, a co jest teraz?

Michał Gąsior: Największym problemem było to, że Qute jest tworem bardzo plastycznym, na który mieliśmy tysiąc pomysłów. Przez to prace nad aplikacją przeciągały się w nieskończoność, a my zdecydowaliśmy się wypuścić Qute w wersji MVP, tworząc przy tym listę setek kolejnych zmian i funkcjonalności, które chcemy dodać w przyszłości. Według naszej wizji Qute będzie produktem holistycznym, zawierającym cały świat mody i wszystko co się z nim wiąże. To mozolna praca i bardzo, bardzo daleko droga, którą zdecydowaliśmy się kroczyć. Wierzymy jednak, że jest na to zapotrzebowanie i wierzymy, że media społecznościowe czeka polaryzacja: zamiast jednego huba od wszystkiego jakim jest Facebook, powstaną setki mikro-społeczności skupionych wokół konkretnych pasji i tematów. Dlaczego by więc Qute nie miał być liderem w świecie mody?

Aplikacja dostępna jest od niemal 3 tygodni. Czy możesz podzielić się danymi, np. ilością użytkowników, ilością dodanych zdjęć (wszystkich / od realnych użytkowników)?

Michał Gąsior: Jesteśmy bardzo ambitni i mierzymy naprawdę wysoko. Mogę jedynie zdradzić, że nie mamy jeszcze miliona użytkowników, a mniejszymi liczbami nie chcemy się chwalić, bo nie są dla nas sukcesem na miarę naszych planów. Co do statystyk to jest zadowalająco. Przykładowo na każdego usera przypadają średnio niemal 2 quty (posty), a 41% wszystkich ubrań zostało przez użytkowników dodanych do ich wirtualnych szaf. Mnie to cieszy w szczególności, bo bardzo zależało mi na funkcji „wardrobe” w wersji MVP aplikacji. Nie sądziłem jednak, że aż tak dobrze się przyjmie.

Byłem jednym z pierwszych użytkowników Qute (dodałem nawet zdjęcie!). Później aplikację odinstalowałem (sorry!), by zainstalować ją ponownie jeszcze raz. Przejrzałem sobie Feed (miejsce, na którym pojawiają się zdjęcia) oraz powiadomienia (ponad 20). Coś się dzieje. W jaki sposób zamierzasz przekonać użytkowników do pomysłu i aplikacji?

Michał Gąsior: Mamy dwie odrębne strategie: marketingową i produktową. O planach związanych z rozwojem aplikacji pod kątem jej funkcjonalności nie chcę mówić na tym etapie, ale strategia marketingowa jest trochę taka jaka ja – butna i bezkompromisowa. Nie mam żadnych oporów przed tym, aby wysłać maila na przykład do Ashtona Kutchera i powiedzieć „siemasz stary, mam dla Ciebie zajebistą apkę”. I dokładnie to robię. Czy to działa? Spytaj Ashtona, aplikacja bardzo mu się spodobała. Przy takich przedsięwzięciach nie ma miejsca na bojaźliwość, a sukcesu nie da się wymodlić. Trzeba działać, a odkąd aplikacja jest do pobrania to skończyła się teoria, a zaczęła praktyka. Ciśniemy, ciśniemy i jeszcze raz ciśniemy. Jedyny wywiad jaki wymodliłem to ten z Tobą, bo tu nawet szczęście by nie pomogło.

To kiedy reklamy :-)? A tak na serio – opowiedz nam co nieco o modelu biznesowym Qute. Na pewno testy konsumenckie, na pewno profile marek i sponsorowane (przyklejone na Feedzie) zdjęcia. Co jeszcze i dlaczego marki (w zasadzie cała odzieżówka) powinny się zainteresować Qute?

Michał Gąsior: Bardzo nam zależy, aby zarówno marki jak i użytkownicy Qute czuli się w aplikacji komfortowo, żeby Qute był modową ostoją, gdzie nikt nie wstydzi się pokazać swojego stylu, nawet jeśli o modzie nie ma pojęcia. Qute ma być zarówno dla specjalistów od wizerunku jak i dla osób, które potrzebują pomocy bądź dopiero szukają inspiracji do wypracowania swojego stylu. Reklamy oczywiście będą, ale w odróżnieniu od chociażby Twittera, w Qute reklamy będą wyłącznie kontekstowe. Co więcej, reklamy będą wyglądać tak samo jak posty użytkowników/marek, przez co nie będą intruzywne i przewidujemy ich CTR powyżej 90%. Nikt inny nie ma takiej ofert, bo nie może mieć. Wyobraź sobie jaki to ma realny zasięg. Do tego mamy do wykorzystania szafę i nasze autorskie Fashion Facts – moje kolejne dziecko. Szafa to oczywiście miejsce, w którym możemy składować podobające się nam ciuchy, ale na podstawie zawartości szafy można tworzyć spersonalizowane mailingi i z pomocą afiliacji monetyzować. Fashion Facts to trochę inna para kaloszy. Chciałem, aby Qute nie tyle uzależniał, co wyrabiał nawyk jego używania. Uznałem, że podawanie wartościowych, ciekawych i kontekstowych informacji przełamie rutynę głosowania i wzbogaci użytkowników i wiedzę z zakresu mody. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby i one były formatem reklamowym i takie wizualizacje już stajemy się sprzedawać. Nie będzie jednak w Qute jeszcze długo, dlatego że absolutnym priorytetem jest zbudować tam społeczność. Bez społeczności zresztą i tak nie będzie reklamodawców, więc to dość logiczne.

Jaką skalę założyłeś? Od jakich statystyk Qute powinno działać zarówno dobrze w obrębie społeczności, jak i być atrakcyjne dla partnerów?

Michał Gąsior: Nie ma na to dobrej odpowiedzi, dlatego że partnerem może być zarówno globalna marka jak i lokalny sklep internetowy. I to co dla jednego jest przedsionkiem, dla tego drugiego będzie jak złapanie Pana Boga za nogi. Qute, oprócz tego, że jest fajnym i użytecznym narzędziem, jest też pewnego rodzaju obietnicą. Wiele marek eksperymentuje i chce być pierwsze. Zakladając darmowy profil na Qute niczego nie tracą, szczególnie teraz, gdy – używając terminologii Facebooka – nie ingerujemy w Edge Rank i można śmiało powalczyć o ekspozycje marki, a nawet próby zwiększania ruchu na stronie, czy sklepie, nie wydając na to ani złotówki. Oczywiście to zależy w dużym stopniu od otwartości marketerów. Wielu będzie stać z boku, przyglądać się i czekać jak idzie konkurencji, inni wejdą na Qute i zaczną nieśmiałe testy, a pewnie jeszcze więcej firm ominie Qute szerokim łukiem, nie dając mu większych szans na sukces. Ale tak jest skonstruowany ten świat, że gdy ten sukces przyjdzie, to i marki wrócą. Tylko wtedy już nie będzie tak łatwo dotrzeć do odbiorców bez reklamy i koniec końców takie marki mogą wydać znacznie więcej, aby nadgonić i zbudować swoją bazę fanów i klientów. Opłaca się czasem wejść na całkiem nowy teren i go zdominować, niż przepalać potem budżet na to, aby ktoś w ogóle tę markę zauważył. Tyle, że to nic nowego i nie odkrywam tajników marketingu. Kieruję się racjonalizmem i logiką, wiedząc przy tym, że słowa te w działach marketingu są tak samo rzadkie jak udane startupy. Na szczęście jednak świat się zmienia, tak samo jak zmieniają się zachowania konsumentów i marek. Marki zawsze pójdą za konsumentami, dlatego to na nich zależy nam w pierwszej kolejności.

Dzięki za odpowiedzi. Powodzenia!

Organiczna funkcjonalność Qute, czyli test A/B, może być też doskonałym narzędziem dla wszelkich pism z branży modowej. Najlepiej obrazują to poniższe obrazki z niedawnej gali Met, na którą zjawiły się wszystkie celebrytki z pierwszych stron gazet. O ile dotąd o odpowiedzi na pytanie kto wygląda lepiej bądź czyja suknia była ładniejsza trzeba było niemal żebrać w innych mediach społecznościowych, na Qute wystarczy wrzucić dwa obrazki i poczekać chwilę. Odpowiedź przyjdzie sama w postaci liczb.

qute1 qute2
Jesteś twórcą ciekawej aplikacji mobilnej? Chcesz o niej więcej opowiedzieć? Skontaktuj się ze mną.

  • Karolina Pachucy

    Jako osoba, ktora niejako zainspirowala Michala do zrobienia aplikacji mialam poczatkowo mieszane uczucia. Myslalam ze nie bede tego uzywac, ze bede sie wstydzic, ze nikt nie polubi. Jest zupelnie przeciwnie. Czasami samemu ciezko wybrac lepiej pasujaca bluzke czy marynarke. No i po tym jak trzeci raz przymierzasz ta sama rzecz – przychodzi frustraja. Tu od razu dostajesz feedback od innych uzytkownikow. I juz wiesz w czym lepiej wygladasz.
    Qute’a uzywam, choc i tak zawsze pytam Michala jak wygladam. Tak na wszelki wypadek ;)

    • gasiormichal

      To prawda, dalej mnie pyta :(